flahapl Polska Flag of Germany.svgDeutschland 
  • IMG_0182_new.JPG
  • K2_09-4_01_Slaska_fot.1.png
  • Szydlo_new.jpg
  • U4prezydenta.jpg

Niemiecki historyk Peter Oliver Loew podjął się nie byle jakiego zadania - napisał tysiącletnią historię Polaków w Niemczech, prawdzi­wy wehikuł czasu, obejmujący wszystkie historyczne fakty i elementy, połączone w całość. Loew jest historykiem, jego praca powstała więc na podstawie materiałów źródłowych. O Niewidocznych - bo tak definiuje Polaków i Polonię zamieszkałą w Niemczech - rozmawiali z autorem książki Jacek Tyblewski z Funkhaus Europa i dr Piotr Olszówka - filozof i historyk. Miejscem spotkania była sala CBH PAN, a w spotkaniu udział wziął też konsul generalny Tadeusz Oliwiński.

Po okresie trudnym, po straszliwym odcinku wspólnej historii Pol­ski i Niemiec, od 1990 roku Niemcy konsekwentnie realizują politykę mierzenia się ze swoją przeszłością. Edukacja obejmować ma całe społeczeństwo, młodzież szkolną na równi z dorosłymi. Wiele uwagi, a zatem i funduszy po­święca się archiwizacji i digitalizacji dokumen­tów historycznych, fil­mów, zdjęć, nagrań, publikacji itp. Tak ma zostać zachowana pa­mięć zbiorowa oparta na wiarygodnych źródłach! Mamy razem zapamiętać, na przy­szłość!

W celu podniesienia rangi wymiany szkolnej Senat Berlina każdego roku zwiększa fundusze na podróże młodzieży szkolnej do miejsc pa­mięci, jak obozy koncentracyjne w Sachsenhausen koło Berlina, ale i w Auschwitz. Powstał też portal internetowy www.miejscapamieci.org, aby młodzież miała dostęp do obszernej informacji na temat różnych tego typu miejsc.

Dlaczego ludzie po­dróżują? Z różnych po­wodów. Dla wypoczyn­ku i relaksu, z potrzeby przeżycia przygody, aby poznawać nowe atrakcyjne miejsca lub po prostu dla zmiany środowiska i lepszego samopoczucia.

Niemcy to kraj ludzi podróżujących. Już w styczniu 2015 roku 55 proc. (w stosunku do ogółu podróżujących - 70) Niemców zarezerwowało wyjazd na wakacje! Na szczycie tabeli - Hiszpania, a potem kolejno Włochy, Turcja, Austria, Francja, Chorwacja, Grecja, Holandia, Polska i USA. Jak zatem widać, Polska zajmuje 9. miejsce i właściwie niezła to pozycja wśród 49 krajów europejskich. Z pewnością jednak ilość wyjazdów mogłaby wzrosnąć, gdyby Polska zaoferowała coś więcej, niż standardowe wyposażenie ho­telu, dobrą (ale nie rewelacyjną) gastronomię, piękne krajobrazy i pobyty w SPA. Gdy polska oferta turystyczna uwzględni potrzeby i oczekiwa­nia niemieckiego turysty, to można spodziewać się zwiększenia liczby Niemców, odwiedzających nasz kraj. Jeśli jednak nie otworzymy się na te niemieckie życzenia, to stracimy na konkurencyjności, zwłaszcza, że wszechobecna drożyzna nie zachęca cenowo do wyjazdów do Polski.


Od kiedy dla Polaków świat się otworzył, wyjeżdżamy za granicę nie tylko w poszukiwaniu pracy czy osiedlenia się, lecz - coraz częściej - w celach turystycznych. I to jest fajne, bo przez to, nasz wizerunek się zmienia ku zaskoczeniu np. hotelarzy. Rezerwujemy noclegi, wy­kupujemy Visit Card, jadamy w restauracjach i mało kto, jak to bywało w przeszłości, chodzi z kanapkami w torbie czy nocuje u znajomych. Właściwie, to długo zastanawiałam się czy opisać przypadek wizyty dwóch Rodaków w stolicy europejskiej. Niby to żadna rewelacja, a jednak podpatrując rzeczywistość nie sposób przemilczeć... Ale o tym za chwilę. W każdym bądź razie Rodacy z wizytą w Berlinie pozosta­wili niesmak. Otóż, dwaj migranci z Polski, od 30 lat zamieszkujący w metropolii europejskiej, biznesmeni, jak powiadają: własna działalność gospodarcza, wysokie dochody, podróże po świecie, super auta. Przyje­chali na cztery dni do Berlina z planem zwiedzania muzeów na Museum Insel, Nikolai Viertel, Reichstagu, Checkpoint Charlie, Muzeum Stasi, Muru, Holokaustu, Jüdisches Museum, Topografia Terroru i... i... i...

Święto Niepodległości jest najważniejszym świętem państwowym dla każdego Polaka, a więc i dla Polaka mieszkającego za granicą. Przynajmniej raz do roku chciałoby się pokazać, że jesteśmy Polakami w multikulturowym społeczeństwie Berlina. To bardzo ważna potrzeba - czuć się Polakiem. W tym dniu chcemy na oficjalny cli uroczystościach usłyszeć hymn narodowy, posłuchać pieśni patriotycznych, wierszy, poezji, zobaczyć tańce polskie lub po prostu pomachać biało - czerwoną chorągiewką.

W Berlinie co roku w listopadzie Polonia obchodzi swoje narodowe święto w sposób uroczysty, bardziej radośnie aniżeli akademicko. W tym roku Ambasada RP w Berlinie pokazała dnia 14 listopada film 1920 Bitwa Warszawska, natomiast Zrzeszenie Federalne Polskie Forum w Niemczech T.z. przy współpracy ze Zrzeszeniem Federalnym Polska Rada w Niemczech T.z. oraz Polską Radą - Zrzeszeniem Krajowym w Berlinie T.z. zorganizowali 6 listopada w Fontane Haus na Renickendorfie koncert Wolna i Niepodległa w ramach cyklicznego projektu ..Polonijny Festiwal Kultury - Berlin 2014".

Swoją obecnością zaszczycili imprezę konsul generalny RP Tadeusz Oliwiński, przewodniczący Polskiej Rady w Berlinie Ferdynand Domaradzki, Prezes Stowarzyszenia Wolnego Słowa Wojciech Borowik oraz główny organizator, prezes Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech i kierownik Biura Polonii, Alexander Zając.

 

Koncertem zespołu „De Mono" zakończyły się w Berlinie obchody Dnia Polonii i Polaków za Granicą. Organizator festynu, przewodni­czący Polskiej Rady Ferdynand Domaradzki triumfował w tym dniu, wszystkie bowiem założone cele udało mu się w całości zrealizować. Nie był w tym oczywiście sam, wspierała go stała ekipa działaczy, to im więc przede wszystkim należy się uznanie i respekt. Impreza odbyła się w plenerze, na placu wokół Ratusza Reinicken­dorf. Burmistrz dzielnicy, Frank Balzer (CDU), znany jest z sympatii do Polaków, a dobre relacje z nim wypracował sobie personalnie Ferdynand Domaradzki. To człowiek, który nie spocznie na laureaci i nieustannie na­kręca się. bo czuje potrzebę aktywności, ale też rozumie polonijne potrzeby spoty kania się ze sobą. Od początku swego „panowania" Domaradzki postanowił, że potencjał Polonii musi być widoczny w Berlinie. Cieszący się autorytetem w środowisku, konsekwentnie zmierza ku temu. co łączy Polaków i do intensywnej integracji. Nawet dobrze mu to wychodzi, tworzy poczucie wspólnoty, wzmacnia chęć do działania i dzięki niemu Polonia ma swoje miejsce na mapie multikulturowej Berlina.

W 35. rocznicę wyboru papieża Polaka na Stolicę Piotrową 13 paź­dziernika 2013 w „Galerii pod Bazyliką” w Berlinie Ela Woźniewska zadedykowała wystawę Próg nadziei Błogosławionemu wtedy, a dziś świętemu - Janowi Pawłowi II. Ksiądz proboszcz Marek Kędzierski jest kustoszem tej galerii, w której realizuje słowa Jana Pawła II, dotyczące ewangelizacji kultury: Przestrzeń sakralna ma nas wzmacniać w wierze.Na wernisażu obecni byli goście naszej Polonii berlińskiej, Niemcy i innych narodowości. Trzeba przyznać, że artystka ma imponujący dorobek. Malarstw o Eli prezentowane jest w różnych zakątkach świata, Europy. Azji (w Japonii), obu Amerykach, jest jednak niezauważalne tu - w Berlinie, gdzie Ela żyje i tworzy. Tym razem my, Polonia, przyszliśmy licznie na wernisaż, zorganizowany z dużą starannością organizatorów i członków Parafii.

© 2013 - 2017 Magazyn Polonia. All Rights Reserved. Designed By E-daron.eu

Please publish modules in offcanvas position.