flahapl Polska Flag of Germany.svgDeutschland 
  • IMG_0182_new.JPG
  • K2_09-4_01_Slaska_fot.1.png
  • Szydlo_new.jpg
  • U4prezydenta.jpg

25. ROCZNICA SIERPNIA 1980. JAZZ I SOLIDARNOŚĆ

K4.17 09 Zurek fot.3

Profesor Leszek Żądło - mieszkający w Monachium wybitny muzyk jazzowy, wirtuoz saksofonu, flecista, kompozy­tor, pedagog i wielki polski patriota - 4 kwietnia 2015 roku skończył 70 lat. Urodził się 4 kwietnia 1945 roku w Krakowie. Jazzem fascynował się od zawsze. W odróżnieniu od większości rówieśników, nie szalał za młodu przy utworach Baetlesów, lecz zgłębiał taj­niki jazzu. Idolem jego nie był Mick Jagger, lecz genialny amerykański saksofonista John Coltrane.

Leszek Żądło: Od najwcześniejszej młodości słuchałem już muzyki jazzowej, która zafascynowała mnie i stała się częścią mojego życia. Dotarcie do muzyki jazzowej nie było wówczas proste, przypominam sobie, jak stałem w nocy w kuchni na stołku, bo nasze stare poniemieckie radio znajdowało się na szafie, i słuchałem audycji jazzowych Willis 'a Conover 'a i Radia Luxemburg.

 

Pierwsze jazzowe kroki stawiał w Średniej Szkole Muzycznej w Krakowie, w jedynej wówczas w Polsce klasie saksofonu. Wybór tego właśnie instrumentu był dziełem przypadku.

 

L.Ż: Marzyłem, aby grać na trąbce jak Louis Amstrong, niestety znalezienie jakichkolwiek instrumentów było prawie niemożliwe. Ale miałem szczęście, kolega z którym się w międzyczasie zaprzyjaź­niłem, i który wprowadził mnie w kręgi muzyków jazzowych, Zbyszek Sztyc, sam grający już na saksofonie, pewnego dnia zaproponował mi kupno saksofonu so­pranowego, znalezionego gdzieś u jego znajomych na strychu. Był to stary ame­rykański Conn. Namówiłem więc mo­jego ojca na jego kupno, co było dla niego dużą inwe­stycją finansową. Musiałem ten sak­sofon obciąć, bo zupełnie nie stroił. Przed wojną strój amerykański był jeszcze niższy od europejskiego. Dopiero po wojnie dokonano ostatecznej standaryzacji instrumentów. I tak zostałem saksofonistą.

Niezwykle utalentowany Leszek Żądło na dobre związał się z jaz­zową sceną Krakowa, a konkretnie z legendarnym klubem „Helikon”, skupiającym najlepszych muzyków w kraju. Gra w takim towarzystwie była dla niego doskonałą szkołą jazzu na najwyższym poziomie. „He­likon” -jak twierdzi dziś Żądło - ukształtował jego artystyczny smak i światopogląd na całe życie.

 

Z kraju, do Wiednia, wyjechał w roku 1966, co było konsekwencją spotkania z goszczącym w Krakowie wiedeńskim zespołem jazzowym „Storyville Jazz Band”, który zaproponował Żądle współpracę. W stolicy Austrii, w 1967 roku, młody polski muzyk został laureatem International Jazz Competition, a sam Duke Ellington, zaszczy­cający swoją obecnością koncert laureatów, pogra­tulował mu nagrody. Było nią stypendium na wydzia­le jazzu Wyższej Szkoły Muzycznej w Grazu. Jazz­man zaczął występować pod pseudonimem „Zadlo" (po niemiecku „Cadlo”). Zprozaicznego powodu - mało który obcokrajowiec, a Niemiec w szczególno­ści, potrafi poprawnie wy­mówić „Żądło”.

Nie pozostał w Austrii. Osiedlił się w Monachium, za przy­czyną kobiety - nie byle jakiej, bo znanej, uroczej aktorki, Barbary Kwiatkow­skiej-Lass, z którą to związał się na stałe. Tam też rozpoczął współpracę z Rozgłośnią Polską Radia Wolna Euro­pa, dla której przy­gotowywał programy jazzowe.

 

L.Ż: W Radiu Wolna Europa zaprzyjaźniłem się z Jackiem Kaczmarskim, Aliną Gra­bowską, Tadeuszem Nowakowskim, Santosem Liszko, Bogdanem Żur­kiem, Janem Tyszkiewiczem i wieloma innymi, walczącymi o wolność dla Polski na falach eteru. Z Jackiem Kaczmarskim zagraliśmy wspólnie kilka koncertów, z których dochód przeznaczony był na działalność „Solidarności”. Na jednym z nich, zorganizowanych w Operze Mona­chijskiej z udziałem największych aktorów niemieckiej i austriackiej sceny, zebraliśmy ponad 70 tys. marek, które Basia Kwiatkowska, w postaci darów, wysiała dla najbardziej potrzebujących artystów pol­skich w Krakowie, w Warszawie i Opolu. Założyłem też „Polski Jazz Ensemble” i organizowałem koncerty o nazwie „Jazz Solidaritaet”. W jednym z monachijskich jazz klubów, gdzie wystąpili Albert Mangels­dorff, Joachim Kuhn, Larry Porter, Janusz Stefański, Frank St. Peter i wielu innych, zebrałem 12 tys. marek, które w postaci darów dotarły do Warszawy i Krakowa.

 

Po upadku komunizmu Leszek Żądło nie spoczął na laurach. W latach 1996-2005 organizował i kierował „Międzynarodowymi Warsztatami Jazzowymi” w Chodzieży. Współorganizował „Dni Kultury Polskiej” w Monachium i Würzburgu oraz „Dzień Polski - 3 Maja” w Mona­chium (1998). Docent na Międzynarodowych Warsztatach Interpretacji Muzycznej w Nowym Sączu, współpracuje m.in. z Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie i ośrodkami kulturalnymi innych miast. Odznaczony medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, oraz hono­rową odznaką „Za zasługi dla miasta Chodzieży”.

Leszek Żądło to nie tylko wybitny muzyk jazzowy, lecz także znany i szanowany działacz polonijny. Jest członkiem - założycielem i prze­wodniczącym „Stowarzyszenia na Rzecz Porozumienia Niemiecko - Polskiego”, które należy do Zrzeszeń Federalnych Polskie Forum i Polska Rada w Niemczech, a także do Europaeische Bewegung Bayern. To on zainicjował partnerstwo miast Muszyny i Hammelburga.

Leszek Leon Żądło - saksofonista, flecista, kompozytor, band leader, aranżer teatralny i filmowy, profesor w Wyższej Szkole Muzycznej w Würzburgu oraz Konserwatorium w Monachium, koncertował na całym prawie świecie, w 40 krajach. Uczestniczył w najbardziej renomowanych festiwalach, nagrywał dla radia i telewizji, komponował muzykę filmową, a utwory w jego wykonaniu uwiecznione zostały na ponad 80 płytach. Skomponował około 150 utworów. Jest jednym z najbardziej znanych muzyków w Europie. Na każdym kroku podkreśla swoją polskość i przywiązanie do kraju pochodzenia.

 

 

K4.17 09 Zurek fot.5

 

Nadal dużo koncertuje, również w Polsce, także w ukochanym Krakowie. Tam wraca pamięcią do swego dzieciństwa - do Osiedla Oficerskiego, na którym się wychował m.in. z Januszem Muniakiem, do legendarnego klub jazzowego „Helikon”, w którym poznał Stańkę, Makowicza, Karolaka i wszystkich wielkich polskiego jazzu oraz do pierwszego saksofonu, który kupił mu ojciec, bo w całym mieście nie można było dostać trąbki...

Na pytanie czy ma jakieś marzenia, Leszek Żądło odpowiada: Ma­rzę o wznowieniu i odrestaurowaniu naszych wspomnień, o ponownym otwarciu „Helikonu”.

Z okazji 70. urodzin Redakcja Magazynu POLONIA życzy Panu Profesorowi Leszkowi Żądle wielu jeszcze lat udanych koncertów, zdrowia i radości, dziękując jednocześnie za zaangażowanie w działalność polonijną.

Bogdan Zurek

© 2013 - 2017 Magazyn Polonia. All Rights Reserved. Designed By E-daron.eu

Please publish modules in offcanvas position.