flahapl Polska Flag of Germany.svgDeutschland 
  • IMG_0182_new.JPG
  • K2_09-4_01_Slaska_fot.1.png
  • Szydlo_new.jpg
  • U4prezydenta.jpg


Zanim otrzymała Oscara osławiona dziś Ida, gościła w Monachium, a to za sprawądoskonale działającego stowarzyszenia „Ahoj Nachbarn”, które jużpo raz czwarty zorganizowało w tym mieście Festiwal Polskich Filmów, pod nazwą„Cinepol”.

W kinie „Monopol" zaprezentowano całą gamę polskich filmów: mrożącą krew w żyłach Drogówkę Wojciecha Smarzowskiego, prowokujący Hardkor Disko (debiut filmowy Krzysztofa Skoniecznego) oraz wzruszający obraz Macieja Pieprzycy Chce się żyć (oparty na faktach). Pokazano nagrodzoną w Gdyni Papuszę (dramatyczna historia Bronisławy Wajs, pierwszej romskiej poetki) w reżyserii Joanny i Krzysztofa Krauze i Miłość Sławomira Fabickiego. Wydarzeniem festiwalu stała się niemiecka premiera najnowszego filmu Krzysztofa Zanussiego Obce ciało, powiązana ze spotkaniem z reżyserem.

Dr Elżbieta Zawadzka z Mo­nachium - etnograf, pedagog, ka­waler Orderu Uśmiechu, promotorka polskiej kultury w Niemczech, założycielka zespołu „Polonia" i kierownik artystyczny festiwalu „Razem we Wspólnej Europie” odebrała z rąk Anny Dymnej, założycielki i prezesa Fundacji „Mimo Wszystko”, dyplom i statuetkę „Przyjaciela Zaczarowa­nego Ptaszka”. Nagroda przyznawana jest oso­bom, wspierającym uczestników Festiwalu Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty (w roku 2014 odbyła się X edycja), w którym to biorą udział niepełnosprawni artyści. Dr Elżbieta Zawadzka od wielu lat umożliwia niepełnosprawnym, utalentowanym wokalistom udział w organizowanych przez siebie koncertach i festiwalach.

Reprezentant Polski w piłce nożnej i król strzelców poprzedniego sezonu Bundesligi Robert Lewandowski 9 lipca w końcu został oficjal­nie zaprezentowany jako nowy zawodnik mistrza Niemiec „Bayernu” Monachium.

Saga z Polakiem, w koszulce monachijskiego klubu, elektryzowała cały piłkarski świat i ciągnęła się już od przeszło roku, kiedy to zadeklarował on, że nie chce dalej kontynuować swojej kariery w ,.Borussii" Dortmund i woli przenieść się do stolicy Bawarii.

1 lipca Lewandowski stal się pełnoprawnym zawodnikiem bawarczyków, a na oficjalną prezentację i przystąpienie do treningów czekał kilka kolejnych dni. Z powodu Mistrzostw Świata w Brazylii, „Bayern" Monachium rozpoczął przygotowania do nowego sezonu w okrojonym składzie, jednak już z Polakiem.

Lewandowski w pierwszych sparingach „Bayernu” potwierdził swoją olbrzymią klasę i pokazał, że bez problemu dźwiga ciężar oczekiwań, jaki na niego spłynął. W sześciu sparingach okresu przygotowawczego nasz napastnik wpisał się aż pięciokrotnie na listę strzelców, a to w jaki sposób to robił, spotkało się zachwytem w niemieckich mediach.

Oficjalny debiut i mecz z... "Borussią" Dortmund. 13 sierpnia Robert Lewandowski zaliczył pierwszy oficjalny występ w barwach bawarskiego potentata, podczas spotkania o Superpuchar Niemiec z byłym klubem Polaka-"Borussią" Dortmund. Niestety, podopieczni trenera Guardioli przegrali to spotkanie 0:2 i nie zdobyli tytułu.

Robertowi Lewandowskiemu pozostaje życzyć zdrowia i gradu goli w rozgrywkach Bundesligi.

Maciej Pilśniak

 

 

W lipcu w Monachium hucznie obchodzono 40-lecie powstania AuslW - pierwszej monachijskiej Rady Cudzoziemców. W roku 1974 zasiadał w niej Polak - Andrzej Jurczyk, obecnie jej członkiniami są dwie Polki - Izabela Kulesza I Jolanta Sularz. Obydwie weszły do tego gremium z między narodowej listy katolickiej, a wystawiała je Polska Parafia Katolicka w Monachium.

 

 Festiwal kultur

Wszystko to można było zobaczyć, usłyszeć i przede wszystkim posmakować na monachijskim Odeonplatz, głównym miejscu imprez kulturalnych miasta. 19 lipca, przy wspaniałej pogodzie, przez cały dzień odbywał się tam Międzynarodowy Festiwal Kultur, organizowany z okazji 40-lecia Rady Cudzoziemców Miasta Monachium.

Wśród gwaru, jaki panował w tym szczególnym miejscu, prawie każdy, w którego żyłach płynie inna niż niemiecka krew, mógł znaleźć coś dla siebie. Na scenie nieprzerwanie przez cały dzień występowały zespoły z całego świata. Mogliśmy spotkać przedstawicieli kultur tureckich, ormiańskich, żydowskich, czy z tak odległych zakątków świata, jak Chiny czy Senegal, ależ również naszej Polski. Publiczności zebranej pod sceną zaprezentowały się dwa zespoły, które już na stale wpisały się w obraz Polonii w Monachium: "Redemptor" i "Krakowiak". Tworzące przy Polskiej Parafii Katolickiej w Monachium zespoły pokazały swoje umiejętności, zarówno wokalne, jak i taneczne. Te drugie, głównie w wykonaniu dzieci z zespołu "Krakowiak", zasłużyły na największe oklaski.

Przedstawiciele polskiego folkloru na scenie były nie jedynymi narodowymi akcentami, które, mogliśmy spotkać tego dnia. Stoisko z przysmakami polskiej kuchni wyróżniało się szczególnie na tle innych. Aromatyczna kuchnia hinduska, bałkańskie przysmaki czy ormiańskie szaszłyki na szpadzie, kusiły swoim wyglądem i zapachem, jednak pierogi, bigos i żurek, a do tego najlepsze polskie piwo. zdecydowanie wygrały tę rywalizację.

Impreza trwała do późnych godzin wieczornych. Nie sposób było zobaczyć wszystkie występy, zaplanowane przez organizatorów, ponieważ ich liczba była naprawdę ogromna. Świadczy, to tylko o tym, jak wielka i różnorodna jest monachijska emigracja, ale również o tym, że takie imprezy pozwalają na budowanie wspanialej wspólnoty wzajemnego szacunku, opartej na różnych kultuRach.

BZ, MP

 

Short Waves - Festiwal Polskich Filmów Krótkometrażowych, organizowany od sześciu lat przez poznańską Fundację Edukacji Kultu­ralnej „Ad Arte", przywędrował w marcu do Monachium za sprawą stowarzyszenia Ahoj Nachbarn.

Short Waves Grand Prix to prezentacja tego, co najciekawsze w polskim krótkim metrażu. Obok siebie pokazywane są: fabuła i anima­cja, teledysk, dokument oraz film eksperymentalny. Gwarancją jakości jest ostra selekcja artystyczna, w ty m roku spośród 280 nadesłanych na konkurs „krótkometrażówek" wybrano siedem.

                               Edyta Purzak

Edyta Purzak

W prawie półtoramilionowym Monachium pól miliona mieszkańców nie ma niemieckich korzeni. Zapewne taki stan rzeczy wymusza na gospodarzach zmianę podejścia do integracji „na silę". Na wychowywanie w dwujęzyczności i pielęgnowanie tradycji kraju pochodzenia nie patrzy się już nagannie. Na naszych oczach dokonuje się rewolucja w postrzeganiu cudzoziemca mieszkającego na stałe w Niemczech. Dało się to zauważyć na corocznym spotkaniu przedstawicieli środowisk imigracyjnych, zorganizowanym w lutym tego roku w miejskim Ratuszu przez burmistrza Monachium Christiana Ude i Radę Cudzoziemców. Zapalono na nim zielone światło dla inicjatyw, które jeszcze nic tak dawno traktowano jako niesprzyjające procesowi asymilacyjnemu. Okazało się bowiem, że dzieci, wychowywane w dwóch i więcej językach, w rodzinach, w których pielęgnuje się tradycje kraju przodków, rozwijają się lepiej, niczym nie ustępując ich niemieckim koleżankom i kolegom. Przyszłość pokaże, ile jest w tym gry wyborczej, a ile dobrych chęci, niemniej kierunek zmian jest obcokrajowcom nader życzliwy.

Na spotkaniu wręczono coroczne nagrody za najlepsze projekty socjalne, a dla Christiana Ude było ono ostatnim, po ponad dwudziestoletnim urzędowaniu na stanowisku Oberbürgermeistra (pierwszego burmistrza) Monachium.

Przypomnijmy, że w monachijskiej Radzie Cudzoziemców zasiadają dwie Polki - Izabela Kulesza i Jolanta Sularz.

Zmarł dr Józef Hartmann, powszechnie znany i szanowany w Monachium lekarz, społecznik. Był „nadwornym" lekarzem pracowników Radia Wolna Europa. Wielu pacjentów stawało się jego bliskimi znajomymi i przyjaciółmi, tworząc wielką „rodzinę" doktora Hartmanna. Także po przejściu na emeryturę bezinteresownie dbał o nich, opiekował się, udzielał porad i wskazówek, pielęgnował kontakty.

Dr Józef Hartmann urodził się w roku 1925 w Dobromilu. Szkolę średnią ukończył we Lwowie. Po wojnie pracował w UNRRA (Orga­nizacja Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy i Odbudowy), później w 1RO (Międzynarodowa Organizacja ds. Uchodźców) w Bremie. W 1952 rozpoczął studia medyczne w Monachium, które zwieńczył tytułem doktora medycyny Pracował w monachijskich szpitalach, by, już jako internista, otworzyć w roku 1965 wymarzoną własną praktykę lekarską w dzielnicy Neuhausen. Po ponad dwudziestu latach, w roku 1986, ze względu na stan zdrowia musiał zrezygnować z czynnego wykonywania ukochanego zawodu. Wraz. z jedynym synem Thomasem mieszkał w podmonachijskim Bergu. Tam też spoczął, umierając po krótkiej lecz ciężkiej chorobie w wieku 89 lat.

© 2013 - 2017 Magazyn Polonia. All Rights Reserved. Designed By E-daron.eu

Please publish modules in offcanvas position.