flahapl Polska Flag of Germany.svgDeutschland 
  • IMG_0182_new.JPG
  • K2_09-4_01_Slaska_fot.1.png
  • Szydlo_new.jpg
  • U4prezydenta.jpg

Nalepa Piotr

Piotr Nalepa

 

To był prawdziwy „wielki ogień” – doskonała muzyka i wspaniali wykonawcy. „Każdy z obecnych na koncercie powrócił myślami do lat młodości, do dobrze znanych tekstów i melodii” – powiedział po występie Piotra Nalepy doktor Marek Szczerbień z Neumuenster. „Takie imprezy są potrzebne, one tworzą niezapomniane nastroje, przypominają osiągnięcia naszych muzyków rockowych, są jak kartki z pamiętnika; wzruszają, zastanawiają i porywają nas” – dodała Grażyna Heisler, polska pływaczka, zdobywczyni medali na ostatniej Olimpiadzie Polonijnej.

K4.17.01 Ratajczak fot.1 W 90-letniej niemal historii Gdyni było sporo przykładów patrioty­zmu i umiłowania wolności. Od początków istnienia miasta wyzwalało się wśród kaszubskiej ludności i przybyszy swoiste poczucie dumy, wyrosłe z wysiłku i pracy, z wiary w moc niepodległej ojczyzny, która po 123 latach niewoli odzyskała morską granicę. Pracowitość i honor nada­wały sens życiu gdynian nawet w momentach tragicznych, wojennych.

W ponurych latach komunizmu, gdy utracono nadzieję na poprawę bytu, na poszanowanie i godność, gdy przelała się czara upokorzeń, a zakłamanie i ignorancja władz sięgnęły zenitu, portowa Gdynia, słynąca z wielu zakładów i stoczni, nie wytrzymała. W przedświąteczny czas roku 1970 na jej ulicach rozlała się krew. To już 45 lat od wydarzeń, które na­zwać winniśmy Gdyńskim Powstaniem Grudniowym. Ono właśnie było zaczynem dążeń niepodległościowych i wiodło przez 10 lat ku „Solidar­ności”, ku zwycięstwu, które odmieniło oblicze Polski. Jego bohaterowie dali dowód męstwa i nieugiętej, przeciwnej reżimowi postawy. Zasługują na najwyższe uznanie. W Kilonii, w Niemczech, znany jest jeden z uczest­ników tamtych, historycznych wypadków - pan Waldemar Malinowski. On wszystko przeżył, zapisał i zapamiętał. Dla niego to wcale nie tak odległa historia, lecz wspomnienie smutne, bolesne, które powraca raz po raz. To także przemyślenia nad sensem bohaterstwa, nauką płynącą z historii, nad sprawiedliwością ludzką i boską. Nie kryje, że ogarniają go niekiedy gorycz, zwątpie­nie, smutek, a na­wet irytacja. Jakże inaczej mówić o ludziach zasłużo­nych, lecz w Polsce zapomnianych? Jak przybliżyć ich sylwetki młodemu pokoleniu, które ma uczyć się praw­dy i waleczności w obliczu zagrożeń? Jakimi słowami opisać po latach osamotnienie i żal najdzielniejszych?

 

 Foto: upamiętnienie Powstania Grudniowego w Gdyni (2014 r.)


Mówią hamburczycy i każdego roku śledzą w prasie komentarze na temat tradycyjnego „Matthiae Mahl", który odbywa się zawsze w lutym w balowej sali hamburskiego Ratusza. Od ponad 650 lat przed dniem imienin Macieja, które przypadają 24 lutego, wydawane jest przez nadburmistrza hanzeatyckiej metropolii niezwykle eleganckie przyjęcie dla najbardziej zacnych, znanych i szanowanych osób ze świata polityki, gospodarki, kultury, także przedstawicieli Kościoła i wojska. Data tej uroczystości nie jest przypadkowa.

W średniowieczu dzień 24 lutego uważany był za początek wiosny i kolejnego roku handlowego. Wybierano w nim nowego burmistrza, wyznaczano zadania senatorom, przepowiadano pogodę, przyjmowano nową służbę i radowano się tym, co zaplanowano. Bogaci patrycjusze pragnęli uczcić te znaczące dla miasta wydarzenia i nie szczędzili złota, ani dukatów na wytworne przyjęcie. Był czas, że obyczaj zawieszono. Przez dwa stulecia (1724-1924) nie praktykowano go. Wreszcie uznano, że tak być nie może, bo zasługi mieszkańców, sława grodu, piękno odbudowanego po pożarze miasta, zwłaszcza nowego Ratusza, są tak znaczące, że godne zaszczytów i uczt. Wznowiono więc „Matthiae Mahl". I odtąd kultywowana trwa ta wspaniała, iście królewska impreza, o której zawsze w świecie głośno. Hamburski Ratusz w neorenesansowym stylu, ze swą na 111 metrów długą fasadą i 647 pomieszczeniami wewnątrz, to rzeczywiście obiekt godny najwyższego uznania i dumy. Jego sala balowa, miejsce, w którym odbywa się owa lutowa uczta nad ucztami, zachwyca wyszukanym i doniosłym w swej wymowie pięknem, przy tym i niebywałą elegancją. Ma ona 46 metrów długości, 18 szerokości i aż 15 metrów wysokości. Oświetlają ją trzy żyrandole z 278 lampkami o wadze 1,7 tony, a zdobi jej ściany pięć pokaźnych malowideł Hugo Vogla. Przedstawiają one w zarysie historię Hamburga.

Kochać swoje miasto, spotykać się, promować i sławić je w świecie. Dla gdańszczan, zamieszkałych w Niemczech - w Hamburgu, Bremie, Lubece zwłaszcza, to niejako zaszczyt i misja, którą wypełnia się z. dumą i satysfakcją. Na słowa: „Jestem z Gdańska" reagują tu wszyscy przy jaź­nie i serdecznie. I to nie tylko dlatego, że Gdańsk to koleb­ka narodzin „Solidarności" i początku wielu europejskich przemian, ale dlatego, że jego historia połączyła na­rody we wspólnych gospo­darczych przedsięwzięciach i współpracy. Światowy Zjazd Gdańszczan, który odbył się pod koniec lipca w Hambur­gu, był doskonalą okazją do spotkania nas wszystkich, którzy rozjechaliśmy się po świecie. Okazuje się, że nosi­my w sercach wspomnienia, radujemy się dzisiejszym wizerunkiem miasta, chętnie sięgamy w przeszłość. Dzieje naszego hanzeatyckiego grodu dowodzą, że przyjazne, a nawet serdeczne kontakty, wspólne interesy z wzajemnym poszanowaniem i tolerancją, łączą ludzi i sprzyjają rozwojowi gospodarczemu, kulturalnemu i naukowemu. Naj­lepszym przykładem są znani gdańszczanie, których nazwiska na trwale wpisały się w dzieje Europy- i dodają splendoru nadbałtyckiej metropolii u ujścia Wisły. Są w tym gronie: niezwykle ceniony w Niemczech grafik i rysownik Daniel Chodowiecki, wynalazca i konstruktor termometru, barometru i aerometru Daniel Gabriel Fahrenheit, fizyk Daniel Gralath. astronom Jan Heweliusz, doskonały malarz Anton Moeller, związany z Gdańskiem i Hamburgiem światowej sławy filozof Arthur Schopenhauer i oczywiście Guenter Grass, który -jak mówi - uznaje za swoją „ojczyznę domową" ziemię gdańską, z jej tradycją niemiecką, polską, kaszubską, żydowską i holenderską.

 

© 2013 - 2017 Magazyn Polonia. All Rights Reserved. Designed By E-daron.eu

Please publish modules in offcanvas position.