flahapl Polska Flag of Germany.svgDeutschland 
  • IMG_0182_new.JPG
  • K2_09-4_01_Slaska_fot.1.png
  • Szydlo_new.jpg
  • U4prezydenta.jpg

TEGOROCZNE JUBILEUSZE - 2015

Rok 2015 obfituje w ważne wydarzenia i rocznice. Dla Polonii rozsianej po świecie to inspiracja do działań i spotkań, a także swoista powtórka z historii. Zachęcając do pomysłowych akcji pamiętajmy, by Polskę sławić i promować poprzez kulturę i nasze polskie w tej dziedzinie osiągnięcia.
Przypadająca w tym roku 250. rocznica powstania Teatru Narodowego uświadomi, jak wielki jest nasz dorobek na tym polu, upowszechni wiedzę o przeszłości i teraźniejszości, o dziełach i ich twórcach. W nowożytnych dziejach europejskiego teatru zajmujemy przecież jedną z czołowych pozycji obok scen Paryża, Londynu, Madrytu.
Oficjalne rozpoczęcie naszych obchodów odbyło się 12 lutego w krakowskim Narodowym Starym Teatrze. Minister Małgorzata Omilanowska, uderzając w teatralny gong, dała sygnał do wielomiesięcznego świętowania. Odbył się performance, podczas którego przypomniano najważniejsze wydarzenia w historii polskiego teatru.
Aktorzy, ubrani w kostiumy ze spektaklu Król Ubu, w kilku miejscach budynku jednocześnie wyczytali daty i zdarzenia z 250 kartek, które pokryły podłogę foyer i sali „Helena”.
Tak więc, przypomniano, że 19 listopada 1765 w Warszawie wystawiono Natrętów Józefa Bielawskiego i odtąd datuje się działalność naszego ojczystego teatru.
Powołanie narodowej sceny było jednym z elementów, projektowanej przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego reformy edukacji, obyczaju i życia politycznego upadającej Rzeczypospolitej. Nic dziwnego, że oświeceniowe komedie Franciszka Bohomolca, Juliana Ursyna Niemcewicza i Franciszka Zabłockiego odegrały tak istotną rolę w napiętnowaniu sarmackich zachowań i konserwatywnej, naszej mentalności.
Powstanie Teatru Narodowego przyczyniło się do rozwoju literatury dramatycznej w Polsce i sztuki aktorskiej także.
O roli teatru i znaczeniu scen Warszawy, Krakowa, Wilna czy Lwowa w życiu Polaków, o naszych dramaturgach, aktorach, reżyserach i ludziach teatru można mówić sporo, a w tym roku nadzwyczaj wiele.

Tak się składa, że obchodzimy również 100. rocznicę urodzin jednego z najwybitniejszych artystów ostatnich czasów – Tadeusza Kantora – reżysera, malarza, scenografa, grafika, teoretyka sztuki, założyciela Teatru Cricot 2 w Krakowie. Rozgłos na całym świecie przyniosło mu widowisko Umarła klasa, w którym aktorzy – staruszkowie pojawiają się z manekinami, jakby własnymi wizerunkami sprzed lat i zasiadają w szkolnych ławkach. Na scenie jest i reżyser, który na oczach widzów dyryguje aktorami: ożywia ich albo każe zastygnąć w jakiejś pozie. Kantor wyzwolił przestawienia spod hegemonii tekstu literackiego, nadał mu malarskią wizję, przemówił obrazami.
Stworzył w ten sposób tak niesamowite spektakle, że zaskakujące aż siłą wywoływanych emocji i rozległością wielorakich skojarzeń. Przez całą jego twórczość przewijają się wspomnienia dzieciństwa, małej polsko-żydowskiej miejscowości Wielopole Skrzyńskie, oddalonej 130 km od Krakowa. Obrazy z przeszłości, utrwalone w pamięci twarze, sceny wojskowych przemarszów i ćwiczeń, pogrzebowych konduktów, ślubów, odjeżdżających pociągów, ukrzyżowania, biesiadowania, a nawet prania – to powtórki zdarzeń i wypadków, niepokojące powroty umarłych, wśród których: Ksiądz i Rabinek, Ciotka Mańka Opętana, Ciotka Józka, Ojciec Urlopnik, dwaj Wujowie, Helenka, Matka, Zesłaniec Domokrążca i wielu, wielu innych... Wielopole, Wielopole to rzecz o świecie, z którego się wywodzimy i który podąża za nami jak cień.
Nowatorstwo Teatru Kantora było i pozostaje szokujące poprzez pełne niedopowiedzeń – sceny i przedziwne rekwizyty. Nikt przed nim i nikt dotąd nie stworzył sztuk tak przejmujących i dyskusyjnych, które zyskały światowy rozgłos i wciąż poruszają widzów, niosąc treści egzystencjalne, patriotyczne, polityczne, religijne ...i wcale nie proste pytania.

„Teatr jest działalnością na najdalszych kresach życia, gdzie kategorie i pojęcia życiowe tracą swoje racje i znaczenie, gdzie szaleństwo, gorączka, histeria, obłęd, halucynacje są ostatnimi szańcami życia przed nadchodzącą Cyrkową Trupą Śmierci jej Wielkiego Teatru. Jest to moja definicja teatru” – mówił.
Niech jego „Teatr Śmierci ”nadal nami wstrząsa, niech uświadamia, żeśmy marionetkami, które karmią się fikcją, a nie realnością i czas nad wszystkim się zastanowić, a wiele spraw rozważyć. Dla nas Polaków zamieszkałych w Niemczech teatr Tadeusza Kantora jest powodem do szczególnych przemyśleń, do rozważań i dyskusji.
Pamiętajmy, że w 1990 roku ten wybitny polski twórca został odznaczony Wielkim Krzyżem Zasługi Republiki Federalnej Niemiec za swój niepowtarzalny wkład w dzieło unowocześnienia sztuki europejskiej i udział w ożywieniu obrazu kulturalnego Niemiec. Początkiem międzynarodowej kariery Tadeusza Kantor było wystawienie spektaklu Der Schrank, na motywach sztuki Witkacego w Baden Baden – przedstawienia, z którym odbył swoiste i niepowtarzalne tournee Teatru Cricot2. Był w Hamburgu, Berlinie, Monachium, Duesseldorfie, ale najlepiej czuł się w Norymberdze, gdzie tłumy przychodziły na spotkania i spektakle, Karl Guenter Schmidt oddawał mu pod władanie Institut fuer Moderne Kunst i spełniał niemal wszystkie jego życzenia, a place zapełniały się tysiącami jego fanów. Tam właśnie miała światową premierę sztuka o Wicie Stwoszu zatytułowana Die Kuenstler sollen krepieren czyli Niech sczezną artyści.

Kantor to niebywała osobowość, utrwalona w kilku filmach i masie wspomnień. Jakże cieszą nas imprezy organizowane w tym roku właśnie w Niemczech. Na uwagę zasługują te w Neue Museum w Norymberdze, gdzie spotkaniom towarzyszy ciekawa wystawa, nawiązująca do przedstawienia Umarła Klasa i zdjęcia Guentehera K. Kuehnela, który dokumentował prace polskiego artysty. Na przeciw oczekiwaniom wyszło FILMLAND POLEN z Grażyną Słomką, organizując spotkania filmowe w Hamburgu i Hanowerze. Obejrzymy więc film Andrzeja Białko Ein Begnadeter Tyrann – po polsku Kantor łaskawy tyran – dokument, inscenizujący powstawanie inscenizacji Niech sczezną artyści, zrealizowanego w Norymberdze podczas prac i prób spektaklu, a także Die tote Klasse z 1997 Andrzeja Wajdy. To będzie z pewnością coś fascynującego, co rozgrzeje dyskusję i wniesie wiele nowego w postrzeganie twórczej pasji Kantora, mistrza wielkiego wymiaru i niebywałej wyobraźni.

W Hanowerze to spotkanie z jego sztuką będzie miało miejsce 25 września, a w Hamburgu – 11 października, jak zawsze w kinie „Metropolis”. Przyjrzyjmy się artyście i sobie także, powrócimy być może przez chwilę do dzieł Stanisława Witkiewicza – artysty, którego teoriami tak urzeczony był przez lata właśnie Tadeusz Kantor.
W tym roku przypada przecież 130. rocznica urodzin Witkacego, jednego z najchętniej tłumaczonych i granych polskich autorów w świecie. Trzeba i jego twórczością, zwłaszcza dramatyczną, się zająć, by uświadomić sobie, że w teatrze polskim przez 250 lat działalności miały miejsce wielkie i niezwykłe rzeczy, promieniujące siłą na całą Europę.
Potraktujmy je z powagą i czcią należną jubileuszom.

 

Sława Ratajczak

© 2013 - 2017 Magazyn Polonia. All Rights Reserved. Designed By E-daron.eu

Please publish modules in offcanvas position.