flahapl Polska Flag of Germany.svgDeutschland 
  • IMG_0182_new.JPG
  • K2_09-4_01_Slaska_fot.1.png
  • Szydlo_new.jpg
  • U4prezydenta.jpg

Święto Niepodległości jest najważniejszym świętem państwowym dla każdego Polaka, a więc i dla Polaka mieszkającego za granicą. Przynajmniej raz do roku chciałoby się pokazać, że jesteśmy Polakami w multikulturowym społeczeństwie Berlina. To bardzo ważna potrzeba - czuć się Polakiem. W tym dniu chcemy na oficjalny cli uroczystościach usłyszeć hymn narodowy, posłuchać pieśni patriotycznych, wierszy, poezji, zobaczyć tańce polskie lub po prostu pomachać biało - czerwoną chorągiewką.

W Berlinie co roku w listopadzie Polonia obchodzi swoje narodowe święto w sposób uroczysty, bardziej radośnie aniżeli akademicko. W tym roku Ambasada RP w Berlinie pokazała dnia 14 listopada film 1920 Bitwa Warszawska, natomiast Zrzeszenie Federalne Polskie Forum w Niemczech T.z. przy współpracy ze Zrzeszeniem Federalnym Polska Rada w Niemczech T.z. oraz Polską Radą - Zrzeszeniem Krajowym w Berlinie T.z. zorganizowali 6 listopada w Fontane Haus na Renickendorfie koncert Wolna i Niepodległa w ramach cyklicznego projektu ..Polonijny Festiwal Kultury - Berlin 2014".

Swoją obecnością zaszczycili imprezę konsul generalny RP Tadeusz Oliwiński, przewodniczący Polskiej Rady w Berlinie Ferdynand Domaradzki, Prezes Stowarzyszenia Wolnego Słowa Wojciech Borowik oraz główny organizator, prezes Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech i kierownik Biura Polonii, Alexander Zając.

 

Koncertem zespołu „De Mono" zakończyły się w Berlinie obchody Dnia Polonii i Polaków za Granicą. Organizator festynu, przewodni­czący Polskiej Rady Ferdynand Domaradzki triumfował w tym dniu, wszystkie bowiem założone cele udało mu się w całości zrealizować. Nie był w tym oczywiście sam, wspierała go stała ekipa działaczy, to im więc przede wszystkim należy się uznanie i respekt. Impreza odbyła się w plenerze, na placu wokół Ratusza Reinicken­dorf. Burmistrz dzielnicy, Frank Balzer (CDU), znany jest z sympatii do Polaków, a dobre relacje z nim wypracował sobie personalnie Ferdynand Domaradzki. To człowiek, który nie spocznie na laureaci i nieustannie na­kręca się. bo czuje potrzebę aktywności, ale też rozumie polonijne potrzeby spoty kania się ze sobą. Od początku swego „panowania" Domaradzki postanowił, że potencjał Polonii musi być widoczny w Berlinie. Cieszący się autorytetem w środowisku, konsekwentnie zmierza ku temu. co łączy Polaków i do intensywnej integracji. Nawet dobrze mu to wychodzi, tworzy poczucie wspólnoty, wzmacnia chęć do działania i dzięki niemu Polonia ma swoje miejsce na mapie multikulturowej Berlina.

W 35. rocznicę wyboru papieża Polaka na Stolicę Piotrową 13 paź­dziernika 2013 w „Galerii pod Bazyliką” w Berlinie Ela Woźniewska zadedykowała wystawę Próg nadziei Błogosławionemu wtedy, a dziś świętemu - Janowi Pawłowi II. Ksiądz proboszcz Marek Kędzierski jest kustoszem tej galerii, w której realizuje słowa Jana Pawła II, dotyczące ewangelizacji kultury: Przestrzeń sakralna ma nas wzmacniać w wierze.Na wernisażu obecni byli goście naszej Polonii berlińskiej, Niemcy i innych narodowości. Trzeba przyznać, że artystka ma imponujący dorobek. Malarstw o Eli prezentowane jest w różnych zakątkach świata, Europy. Azji (w Japonii), obu Amerykach, jest jednak niezauważalne tu - w Berlinie, gdzie Ela żyje i tworzy. Tym razem my, Polonia, przyszliśmy licznie na wernisaż, zorganizowany z dużą starannością organizatorów i członków Parafii.

To data, którą z jednej strony chciałoby się zapomnieć raz na zawsze, a drugiej nie wolno - nie wolno zapomnieć zbrodniczego aktu na własnym narodzie! Należy pamiętać jako memento! Nie da się zapomnieć gwałtu na rodakach, do­konanego przez pseudopatriotów, któ­rzy zamiast języka dialogu zastosowali działa gotowe do strzelania. Najboleśniej skutki stanu wojennego odczuli ci, którzy byli wówczas w Polsce - internowani, uwięzieni, ukrywający się, ich rodziny, przyjaciele, osoby wspomagające, ci, którzy przejęli zadania tych, co zniknęli. W gruncie rzeczy niemal cały kraj. Ale nie zapominajmy, że równie boleśnie odczuli to również ci, którzy w tym czasie znajdowali się poza granicami kraju, oni bowiem zostali całkowicie odcięci od rodziny i swojego środowiska, przymusowa emigracja częściej była poniewierką po nieznanym obcym kraju niż radosnym dorabianiem się na Zachodzie. Wygnanie, wzorzec stosowany w każdym reżimie, od starożytności. Upokorzeń i krzywd, jakich doznali Polacy, nie zapomina się, zbyt głęboki był szok, a jego skutki pozostały po dzień dzisiejszy. Toteż słuszne wydaje się uczczenie tego dnia - po to, by to przypomnienie było jak memento dla polityków, zwłasz­cza w kontekście aktualnych wydarzeń na Ukrainie i śmierci Nelsona Mandeli, symbolu pokojowej rewolucji w RPA.

15 września, na łąkach pomiędzy Lübars a Blankenfelde, odbył się kolejny festyn polonijny Wesoła Łąka". Głównym zmartwieniem orga­nizatorów była w tym roku pogoda - nawet niewielki deszcz utrudniłby lub wręcz uniemożliwiłby przeprowadzenie imprezy. Szczęście sprzyja jednak uczciwym i pracowitym, pomimo zachmurzenia, deszczu nie było i impreza przebiegła bez zakłóceń.

Główny organizator - Polska Rada Związek Krajowy w Berlinie i jej przewodniczący Ferdynand Domaradzki, przygotowali program, skie­rowany głównie do najmłodszej części publiczności. Dzieci i młodzież miały okazję brać udział w warsztatach latawcowych, poznać tajniki ich budowy, a następnie uczestniczyć w zawodach, prowadzonych przez profesjonalistów z Zielonej Góry.


W Berlinie już po raz drugi zorganizowane zosta­ły uroczyste obchody Dnia Polonii - miały charakter festynu, co jest chyba najbardziej ulubioną formą świętowania każdej narodowej rocznicy w Niem­czech. I każdej innej okazji też, a mieszkający tu Po­lacy z wyraźną przyjemnością przejęli ten zwyczaj. Organizacji Dnia Polonii i Polaków za Granicą po raz pierwszy w zeszłym roku podjęła się Polska Rada Związek Krajowy w Berlinie. W tym roku można już chyba mówić o tradycji. Zostaliśmy zaproszeni na plenerowy Festyn Polonijny i dodaj­my od razu - nie było to łatwe przedsięwzięcie. Ale przewodniczący Rady, Ferdynand Domaradzki, najwyraźniej lubi trudne zadania - trze­ba też przyznać, że wykazał ogromną determinację i zaangażowanie. Wspomagali go oczywiście inni działacze Rady i przedstawiciele Biura Polonii, a także konsul Mariusz Skórki. Niestety, trzeba tu dodać niemi­łe słówko „były", a mianowicie - były konsul. Wielce żałujemy, że pan Skórko odchodzi, bo Polonia berlińska ma mu wiele do zawdzięczenia, zwłaszcza w zakresie działań integracyjnych, tak wewnątrz-polonijnych, jak i w odniesieniu do środowisk niemieckich.

W Polskę jedziemy

Dlaczego ludzie podróżują? Z różnych powodów. Dla wypoczynku i relaksu, z potrzeby przeżycia przygody, aby poznawać nowe atrakcyjne miejsca lub po prostu dla zmiany środowiska i lepszego samopoczucia. Niemcy to kraj ludzi podróżujących. Już w styczniu 2015 roku 55% (w stosunku do ogółu podróżujących - 70%) Niemców zarezerwowało wyjazd na wakacje! Na szczycie tabeli - Hiszpania, a potem kolejno Włochy, Turcja, Austria, Francja, Kroacja, Grecja, Holandia, Polska i USA. Jak zatem widać Polska zajmuje 9 miejsce i właściwie niezła to pozycja wśród  49 krajów europejskich. Z pewnością jednak ilość wyjazdów mogłaby wzrosnąć, gdyby Polska zaoferowała coś więcej niż standardowe wyposażenie hotelu, dobrą (ale nie rewelacyjną) gastronomię, piękne krajobrazy i pobyty w SPA. Gdy polska oferta turystyczna uwzględni potrzeby i oczekiwania niemieckiego turysty to można spodziewać się zwiększenia liczby Niemców odwiedzających nasz kraj. Jeśli jednak nie otworzymy się na te niemieckie życzenia, to stracimy na konkurencyjności, zwłaszcza, że wszechobecna drożyzna nie zachęca cenowo do wyjazdów do Polski.

© 2013 - 2017 Magazyn Polonia. All Rights Reserved. Designed By E-daron.eu

Please publish modules in offcanvas position.