flahapl Polska Flag of Germany.svgDeutschland 
  • IMG_0182_new.JPG
  • K2_09-4_01_Slaska_fot.1.png
  • Szydlo_new.jpg
  • U4prezydenta.jpg

Podobno nie ma przypadków w życiu?

Jedną z kultur, których nie znałam, była do tej pory kultura arabska. Wprawdzie mieszkając w Berlinie, miałam bliskich przyjaciół z Turcji i Iranu, ale nigdy z arabskiego Bliskiego Wschodu. W Polsce często uważa się Persów i Turków błędnie za Arabów – tak, jak na Zachodzie wszystkich Słowian traktuje się jako Rosjan. Kilka lat temu zwiedziliśmy w ramach studytour Tunezję, ale było to zaledwie lekkie dotknięcie nieznanego muzułmańskiego świata. Od czasu napływu uchodźców do Niemiec tym bardziej zaczęła mnie intrygować ich mentalność i sposób życia. Na co dzień żyjąc w Berlinie, spotykałam ich w miejscach tzw. publicznych, ale miałam wrażenie, że żyją oni jakby za szklaną szybą. Nie wiedziałam wtedy jeszcze, jak szybko skonfrontuję się bezpośrednio z moją niewiedzą na temat świata arabskiego i dowiem się, dlaczego ci ludzie przemierzają pieszo 5000 kilometrów, żeby żyć w Niemczech.

Przez całe lato żyliśmy pod naporem informacji o uciekinierach. Prześladowały nas obrazy ludzi, umierających podczas ucieczki, nawiedzały nas myśli o katastrofie, o ostatnich dniach Pompei. Wiedzieliśmy i wiemy, że stoimy w obliczu nowej wędrówki ludów, takiej jak ta, która zmiotła z mapy Europy Cesarstwo Rzymskie. Z jednej strony baliśmy się, że coś się stanie tym, którzy chcą tu się do nas dostać, z drugiej – drżeliśmy z lęku przed zagładą naszego świata.

Był koniec sierpnia. W poczuciu, że trzeba nabrać do tego dystansu, że to się jakoś unormuje, że Europa znajdzie jakieś rozwiązanie, jakiś sposób na to, jak sobie poradzić z tymi problemami tu, u nas, na miejscu, i tam, skąd ci ludzie uciekają, poszłam zobaczyć, jak żyją w Berlinie ci, którzy tu do nas dotarli.

Sama byłam przed 30 laty uciekinierką, a potem ponad osiem lat pracowałam w Opiece nad Uchodźcami berlińskiego Czerwonego Krzyża. Oczywiście nie można porównywać niemieckich doświadczeń polskiej uciekinierki politycznej z roku 1985 z sytuacją uchodźców wepchniętych do małej łódki na Morzu Środziemnym w roku 2015. Przyjechałam jak człowiek, byłam traktowana jak człowiek, a potem, gdy już pracowałam, traktowałam każdego, kto do nas przybył, jak człowieka.

Martyna Weilandt

Przy wigilijnym stole

Łamiąc opłatek święty,

Pomnijcie, że dzień ten radosny

W miłości jest poczęty

                                         Jan Kasprowicz, „Przy wigilijnym stole”

Trzecia sobota grudnia ma w Berlinie swoją tradycję. Jak co roku podczas grudniowego wieczoru przy jednym stole gromadzą się przedstawiciele berlińskiej Polonii. Uroczystej Wigilii towarzyszą rozmowy, życzenia i kolędy. Nie inaczej również było i w tym roku.

Spotkanie wigilijne, które odbyło się 19 grudnia 2015 roku, zostało zorganizowane przez Polską Radę Związek Krajowy w Berlinie oraz Konsulat Ambasady Polskiej w Berlinie. Symboliczna Wigilia polonijna zgromadziła wielu wspaniałych gości współtworzących berlińską Polonię oraz ich niemieckich przyjaciół. Spotkanie odbyło się na terenie berlińskiej dzielnicy Alt – Lübars.

 

W Landesvertretung Niedersachsen w Berlinie 9 grudnia 2015 roku przedstawiona została publikacja prof. Ryszarda Kaczmarka Polacy w Wehrmachcie. W spotkaniu udział wzięła dziennikarka Wioletta Weiss, która nawiązała do wystawy w Muzeum Śląska Opolskiego Dziadek z Wehrmachtu, dokumentując  na taśmie filmowej rozmowy z żyjącymi świadkami tych czasów. Jeden z nich przyjechał do Berlina – Alojzy Lysko, który postanowił zrekonstruować losy swojego ojca Alojzego Ochmana – Ślązaka, siłą wcielonego do niemieckiego Wermachtu. Swe dzieło w formie dziennika żołnierskiego z lat 1942-1944 opisał w książce Duchy wojny. Było to bardzo poruszające wystąpienie, przypominając historię Polaków, walczących nie za swoją sprawą tylko dlatego, że mieszkali na terenach należących do dawnych Niemiec.

Z kolei w książce Na kartach „Polaków w Wehrmachcie Ryszard Kaczmarek pisze o kwestii, która dotyczyła wielu Polaków ze Śląska, Pomorza i Kaszub: o dobrowolnych i przymusowych wcieleniach do Wehrmachtu. Swoją opowieść autor opiera na solidnych badaniach archiwów polskich i niemieckich, a także na świadectwach tych, którzy przeżyli, oraz ich rodzin. Analiza listów pisanych przez żołnierzy daje wgląd w sytuację Polaków w armii oraz w ich zwyczaje i zachowania. Kaczmarek szczegółowo analizuje szereg uwarunkowań przyczyniających się do podejmowania kolaboracji, przedstawia również społeczne konsekwencje strategii narodowościowej Rzeszy wobec Ślązaków, Kaszubów i Mazurów.

Autor książki – Ryszard Kaczmarek (ur. 1959), profesor Uniwersytetu Śląskiego, zajmuje się historią II wojny światowej na terenach wcielonych do Trzeciej Rzeszy oraz historią Górnego Śląska w XIX-XX wieku. Książka Polacy w Wehrmachcie ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Krystyna Koziewicz

© 2013 - 2017 Magazyn Polonia. All Rights Reserved. Designed By E-daron.eu

Please publish modules in offcanvas position.