flahapl Polska Flag of Germany.svgDeutschland 
  • IMG_0182_new.JPG
  • K2_09-4_01_Slaska_fot.1.png
  • Szydlo_new.jpg
  • U4prezydenta.jpg

W 100. ROCZNICĘ URODZIN KS. JANA TWARDOWSKIEGO

ŚPIESZMY SIĘ KOCHAĆ LUDZI – TAK SZYBKO ODCHODZĄ

 

Zamiast śmierci

racz z uśmiechem

przyjąć Panie

pod Twe stopy

życie moje

jak różaniec

 

Twardowski

 

Te słowa zapisał testamentalnie ten wyjątkowy poeta w ostatnich dniach życia. Wyryto je na klęczniku, usytuowanym tuż po wejściu do kościoła Sióstr Wizytek w Warszawie. Ilekroć jestem w naszej stolicy, klękam tam, by podziękować Bogu za dar tego wspaniałego CZŁOWIEKA.

Jan Jakub Twardowski to jeden z najpopularniejszych pisarzy polskich XX wieku, poeta, aforysta, tłumacz, wykładowca literatur, kaznodzieja, spowiednik, duszpasterz dzieci i młodzieży oraz korpusu dyplomatycznego, prałat, rektor wspomnianego klasztoru. Jego twórczość to przekaz dobra, miłości, wiary i nadziei. Niezwykle oryginalna, prosta i zwięzła, pełna ciepła poezja zaowocowała licznymi laurami, nagrodami, medalami i odznaczeniami. Jej istota wciąż wymyka się opisom krytyczno-literackim, bo stale odsłania ona swe ukryte warstwy znaczeniowe, a czytelnicy, których liczba ciągle wzrasta, rekrutujący się z wszystkich pokoleń, odnajdują w niej swoje własne sprawy życia i wiary. Jego twórczość biorą na warsztat nie tylko profesjonaliści – kompozytorzy, plastycy, literaci, scenarzyści, staje się ona coraz częściej inspiracją dla dziecięcych i młodzieżowych konkursów recytatorskich, plastycznych i muzycznych.

O uprawianiu poezji ks. Jan powiedział: Pisanie wierszy jest czasem sprawą wstydliwą, czasem słabością. Już w szkole wytykają takiego palcami. Dlaczego pisze się wiersze? Dlatego, że temu, kto je pisze, wydaje się, że ma coś bardzo ważnego, osobistego do powiedzenia, tak ważnego, że trzeba to ocalić i zapisać.

Język ks. Twardowskiego jest prosty, pełen bezpośrednich zwrotów, barwny i dowcipny. Zapytany o istotę swoich wierszy odpowiedział: Prostota, zwięzłość i humor. Był zawsze wierny zasadzie: Mniej to znaczy więcej. Jest to język dialogu, rozmowy – wynikającej z najważniejszej potrzeby – potrzeby przyjaźni. Wyznał kiedyś: Wiersze to jeszcze jeden sposób mówienia do drugiego człowieka – i do samego siebie. Przedmiotem tej rozmowy jest prawda o Bogu, który jest Miłością i o Jego dziele – o świecie.

 

Wiara dziecęca

Wiara nie jest dla niego statyką, lecz ciągłym odkrywaniem na nowo tajemnicy. W mowie, wygłoszonej w czasie uroczystości nadania tytułu doktora honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (22 kwietnia1999), powiedział:

Nie bardzo zdolny do pisania wierszy patriotycznych zrozumiałem, że mam pisać o Bogu – i to jest religijna liryka, a o Nim można pisać tylko językiem paradoksów:

Kto Boga stworzył

uczeń zapytał

ksiądz dał się przyłapać

poczerwieniał nie wie

A Bóg

chodzi jak po Tatrach w niebie

tak wszechmogący że nie stworzył siebie.

 

Bóg jest niezwykły: wszechmogący, a nie wszystko może. Dał człowiekowi wolną wolę, więc prosi go o miłość. Wszechmogący, a szuka człowieka, żeby nim się posłużyć. Wydaje mi się, że taki Bóg może być niewyczerpanym źródłem natchnienia.

Twardowski jest pełen zachwytu dla niepojętego Boga, który jest jeden – i nigdy samotny. Wiara w Boga ma być wiarą dziecięcą – z ufnością i spontanicznie. Od dziecka uczy się słuchania, wrażliwości, szczerości, prostoty, zaciekawienia i podziwu dla świata. Jako doskonały gawędziarz opowiada:

Pewien socjolog dostał się do nieba i z przyzwyczajenia zawodowego zaczął tam robić sondaże. Okazało się, że w niebie było najwięcej tych, którzy słuchali dziecięcych kazań. Ci, którzy słuchali doktorów, profesorów, siedzieli w czyśćcu, a dwóch w piekle.

Oczarowanie światem

Ks. Twardowski jest zachwycony urodą i dziwnością widzialnego i niewidzialnego świata, oczarowany jego bezpośrednio odczuwalną tajemnicą, kolorem, dźwiękiem, zapachem, różnorodnością. Widzi urok szpaka, wilgi, dzikiego królika, szorstkowłosowego wyżła; sądzi, że Bóg jest także Bogiem chrząszczy, mrówek, biedronek i szczypawek. Nazywa po imieniu kwiaty, drzewa, ptaki, zwierzęta, ryby kamienie. Widzi dzięcioła, kosa, bociana, słonia, pstrąga, ślaz, borsuka, wrotycz, makolągwę – czyli konkretny, nie anonimowy świat. I zamiast o katedrach i gotykach wolę pisać o drzewach, które mają w sobie coś ze wspomnienia raju. Świat jest naprawdę cudowny…

Humor dyskretnego uśmiechu

Ks. Twardowski jest człowiekiem niezwykle pogodnym, obce są mu retoryka, dydaktyka i patos, lubi humor dyskretnego uśmiechu, nie unika ironii, nie boi się tanecznej radości – przecież Ewangelia znaczy dobra, radosna nowina. Propaguje wizję Boga uśmiechniętego.

Boże, po stokroć święty, mocny i uśmiechnięty –

Iżeś stworzył papugę, zaskrońca, zebrę pręgowaną –

(…)

dzisiaj, gdy mi tak smutno i duszno i ciemno –

uśmiechnij się nade mną

(Suplikacje)

 

Ks. Twardowski był bardzo wdzięczny tym, którzy pisali recenzje jego poezji, Uważał, że stale się od nich uczy. Zdumiewało go jednak, że omawiając jego wiersze pisano o dialektyce, antynomiach, Heraklicie, Heglu, Pascalu. I wyznaje: Przeraziłem się. Otworzyłem tom moich wierszy i natrafiłem na takie teksty: „polna myszka siedzi sobie, konfesjonał ząbkiem skrobie”, „kto bibułę buchnie, temu łapa spuchnie”, „siostra Konsolata, bo kąsa i lata”, „rysowałem diabła bez rogów, bo samiczka” – i uspokoiłem się.

Ze zbioru anegdot, opowiadanych przez ks. Twardowskiego, zacytuję trzy:

– Sprzeczano się, co jest ważniejsze: pobożność czy wiedza. Powiedziano: chyba wiedza, bo pobożność może przeminąć, ale głupota pozostanie.

– To moi najlepsi parafianie – mówił ksiądz proboszcz, oprowadzając po cmentarzu. – Nie obmawiają mnie, nie piszą na mnie anonimów i najwięcej przynoszą dochodów.

– Kiedyś wybrałem się do spowiedzi świętej poza Warszawę. Jako pokutę ksiądz polecił mi przeczytać kilka wierszy księdza Twardowskiego…

ks. Jerzy Grześkowiak

© 2013 - 2017 Magazyn Polonia. All Rights Reserved. Designed By E-daron.eu

Please publish modules in offcanvas position.