flahapl Polska Flag of Germany.svgDeutschland 
  • IMG_0182_new.JPG
  • K2_09-4_01_Slaska_fot.1.png
  • Szydlo_new.jpg
  • U4prezydenta.jpg

POLSKIE KOLEŻANKI MÓWIĄ NA MNIE: OLA

Rozmowa z Alexandrą Ndolo

Ndolo 1

 

Alexandra Ndolo – najlepsza zawodniczka reprezentacji Niemiec na zawodach szermierczych w Moskwie zajęła także drugie miejsce. Pochodzi z Bayreuth, a oprócz tego – uwaga! – jest córką Polki i Kenijczyka. Poniższy wywiad został przeprowadzony po polsku.

– Czy przed szermierką uprawiałaś inne dyscypliny sportu?

– Lekkoatletyką interesowałam się już od dziecka. W wieku dziewięciu lat zaczęłam uprawiać pięciobój, szermierka jest jedną z tych pięciu dyscyplin, więc trenowałam ją także. Ale całkowicie poświęciłam się szermierce dopiero w wieku 21 lat.

 

– Co fascynuje cię najbardziej w tej dyscyplinie?

– Szermierka, podobnie jak gra w szachy, wymaga posunięć taktycznych. Podczas walki trzeba być przez cały czas skoncentrowanym, bo wystarczy sekunda nieuwagi i może się to źle skończyć. Poza tym jest to bardzo elegancki sport, podobny do tańca.

– Ile czasu poświęcasz na treningi?

– Trenuję dwa razy dziennie, rano i wieczorem, przez co najmniej dwie i pół godziny. Jeżeli przygotowuję się do zawodów, trening zajmuje mi maksymalnie sześć godzin. Wieczorami ćwiczę z większą grupą zawodniczek mojego klubu. Aktualnie mieszkam i studiuję w Kolonii, więc od 2012 należę do Klubu TSV Bayer Leverkusen. Przedtem należałam do OFC Bonn, a jeszcze wcześniej do TS Bayreuth, skąd pochodzę. Ale obecnie trenuję również w Bonn, ponieważ Deutscher-Fechter-Bund ma tam swoją główną siedzibę. Tam też jest duża sala do ćwiczeń i można spotkać wiele zawodniczek z kadry narodowej. Ćwiczę z nimi tak często, jak z koleżankami z klubu.

– Jak godzisz sport ze studiami?

– Jest ciężko, trzeba być bardzo zdyscyplinowanym, ale jakoś daję sobie radę. Studiuję psychologię gospodarczą (Wirtschaftspsychologie) i nie jest to łatwy kierunek.

– Ostatnio odniosłaś znaczące sukcesy, jesteś na drugim miejscu w Niemczech, a na zawodach w Moskwie byłaś najlepsza w grupie niemieckiej. Co jeszcze musisz zrobić, aby zakwalifikować się do olimpiady, która odbędzie się w 2016 w Rio de Janeiro?

Ndolo 2

 

– W Moskwie byłam najlepsza w konkurencji szpady. A jeśli chodzi o olimpiadę, to muszę jeszcze zrobić bardzo wiele, bo eliminacje trwają przez cały rok: od początku maja 2015 do końca kwietnia 2016. Przez ten cały czas zbiera się punkty, a na końcu powstaje lista ośmiu najlepszych drużyn (Weltrangliste), które zostają zakwalifikowane do mistrzostw olimpijskich. Jest jeszcze lista indywidualna (Einzel-Weltrangliste) dla zawodniczek, które albo nie zakwalifikowały się razem ze swoją drużyną, albo nie należą do żadnej.

– Oprócz sportu, angażowałaś się także w projekty pomocowe dla Afryki. Czy nadal to robisz?

– W tej chwili nie mam na to czasu, ale zawsze staram się pomagać rodzinie mojego taty w Kenii, która jest dość liczna. Każdy wie, że kraje afrykańskie znajdują się w złej sytuacji ekonomicznej i niektórych rzeczy nie można kupić. Dlatego jeśli wybieram się do Kenii, staram się zawsze przywieźć coś swoim krewnym, co może im się przydać, np. laptop, którego nie używam.

 

– Podczas zawodów spotykałaś zawodniczki z Polski. Jak reagowały, słysząc ciebie mówiącą w ich języku?

– Na początku były zszokowane, bo nieczęsto zdarza się, żeby kolorowa dziewczyna mówiła po polsku. Ale teraz są już przyzwyczajone... (śmiech). Polskie koleżanki nazywają mnie Olą, co z kolei dziwiło niemieckie zawodniczki z mojej drużyny, które nie znały tego zdrobnienia. Dla nich jestem Alex, więc musiałam im wytłumaczyć, że w Polsce mówi się na Aleksandrę zdrobniale „Ola”(rodzina nazywa mnie Sandrą). Ale teraz już dobrze się znamy i nic nikogo nie dziwi. Kiedy w szermierce, podobnie jak w innych dyscyplinach sportu, osiągnie się wysoki poziom i znajdzie się w gronie najlepszych, to wszyscy się znają i jesteśmy prawie jak rodzina. Oczywiście, na planszy najważniejsza jest walka, każda z nas ma za cel wcześniejsze trafienie przeciwniczki, niż ona to zrobi. W momencie gdy walczę, nie zastanawiam się nad tym, czy dziewczyna stojąca naprzeciw mnie jest Polką, czy Koreanką, czy jeszcze kimś innym, tylko szybko obmyślam kolejne posunięcie. Ale poza planszą bardzo się lubimy i przyjaźnimy.

 

– Dziękuję za rozmowę i obiecuję w imieniu Czytelników MP, że będziemy trzymać za Ciebie kciuki.

Rozmawiała: Jolanta Łada-Zielke

© 2013 - 2017 Magazyn Polonia. All Rights Reserved. Designed By E-daron.eu

Please publish modules in offcanvas position.