flahapl Polska Flag of Germany.svgDeutschland 
  • IMG_0182_new.JPG
  • K2_09-4_01_Slaska_fot.1.png
  • Szydlo_new.jpg
  • U4prezydenta.jpg

SLUBFURT JEST COOL!

Znajdujemy się właśnie w sercu handlu polsko - niemieckiego. Granica Slubfurt, czyli Frankfurtu nad Odrą i Słubic, to centrum zakupów słyn­nej z dobrej jakości niemieckiej chemii i niezwykle taniego polskiego tytoniu. Niewiele ludzi wie, że są to również dwa studenckie miasta. Z całego świata przybywa tu masa studentów, żeby móc pobierać nauki", prawie jednocześnie po obu stronach Odry. Mamy tu nie tylko jeden Uniwerek, ale nawet dwa! Po niemieckiej stronie - Uniwersytet Europejski Viadrina, we Frankfurcie nad Odrą, a po słubickiej stronie - Collegium Polonicum, placówkę dydaktyczno-naukową Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza z Poznania. Dzieli je jedynie most, który dziś już jest tylko mostem, a nie granicą z długimi kolejkami i męczącymi kontrolami. Zresztą codziennie chodzimy tym mostem i chyba go lubimy, a na pewno jesteśmy do niego miło przyzwyczajeni.

 

Zimą 2012 wpro­wadzono nawet jedną wspólną polsko-nie­miecką linię autobu­sową, numer 983. To zasługa długoletniej współpracy Frank­furtu i Słubic. Paru tutejszych taksów­karzy narzeka na nią wprawdzie, ale stu­denci, gastarbeiterzy i przyjezdni klienci pobliskich rynków są z niej bardzo za­dowoleni. Główne stacje linii 983 po polskiej stronie to Akademiki i Colle­gium Polonicum, a po niemieckiej stro­nie to Viadrina i dworzec główny we Frankfurcie.

 "Busem" przemieszczamy się nie tylko dla przyjemności, ale również w celach pobie­rania nauki". Na Viadrinie aktualnie istnieje wydział prawa, kulturoznawstwa i ekonomii. Po polskiej stronie funkcjonu­ją wydziały takie, jak Ochrona Europejskich Dóbr Kultury i Filologia ze specjalnością fi­lologii germańskiej. Są także wspólne kierunki obu uniwersytetów - German and Polish Law, Kulturoznawstwo i European Studies. A co najważniejsze, studiując na jednym ze wspólnych kierunków, mamy możliwość uzyskania polskiego i niemieckiego dyplomu! Dlatego też wielu młodych, ambitnych dwu­języcznych" przybywa tu, aby pilnie uczyć się. Między nimi znalazłam się również ja. Studiuję Interkulturelle Germanistik - co można prze­tłumaczyć jako międzykulturową germanistykę.

Jesteśmy niedużą, 20-osobową grupką, ponieważ jest to bardzo innowacyjny kierunek i jeszcze w trakcie rozbudowy. W tym roku doszedł trzeci rocznik, który już sobie liczy dwa razy tyle osób. Jest to kierunek, w którym Germanistyka i Polonistyka są podstawowym ele­mentem. Żeby zaliczyć je, musimy między innymi pod koniec studiów prawie perfekcyjnie znać język niemiecki i polski. Dużo się zajmujemy kulturą po obydwu stronach Odry i często też ją porównujemy. Lektury, media, pisanie esejów i tłumaczenie - stanowią nasze główne zadania przez cały okres studiów. Ale przyznam, że jest nam przede wszystkim bardzo miło, no i wykładowcy znają nas dobrze, a my ich również. Te studia polecam każdemu, kto interesuje się niemiecką i polską kulturą i komu łatwo idzie nauka języków.

Każda strona Odry ma swoje plusy i minusy - zacznijmy od rzeczy dla studenta podstawowej, czyli kuchni. W małej, sympatycznej stołówce pod nazwą „Bar Europa", po polskiej stronie, można zjeść dania w stylu jak u polskiej babci". Każdy obiad składa się z zupy, dania głównego i kompotu. Najlepsze dni to takie, gdzie podawane są pierogi własnej roboty, wtedy do Baru Europa" przychodzi tyle międzynarodowych studentów, że nie ma gdzie usiąść.

W stołówce niemieckiej, zwanej Mensą", jest nieco inaczej, ponie­waż wielka firma gotuje tam dla tysięcy studentów. Wszystkie dania są tam bardzo proste i szybkie, a ich smak nie jest przy tym zbyt olśnie­wający, ale jak musimy, to tam też czasami jadamy.

Natomiast gdy przychodzi czas na naukę i sesję, to bardzo polecam niemiecką bibliotekę. Znajduje się ona w najstarszym budynku Viadriny, jest w niej dużo miejsc do nauki i duży wybór literatury z całego świata. Jeśli nie ma jakiejś potrzebnej książki, jest możliwość zamówienia jej z innego niemieckiego miasta. W Collegium Polonicum jest nieco mniejsza biblioteka, ale za to duży wybór polskich książek.

 

Po sesji dużo studentów jeździ do domu, do rodziny. Mając legitkę”* polską i niemiecką, cieszymy się zniżkami na komunikację po polskiej stronie, a po niemieckiej - biletem Berlin-Brandenburg Ticket", czyli w praktyce jeździmy nawet do stolicy Niemiec Berlina za darmo z Frank­furtu. Poza tym mamy bardzo dobre połączenia do Warszawy i Gdańska pociągami Intercity, które są najlepszymi liniami na terenie Polski. W jedyne dwie godziny jesteśmy w Poznaniu, a tylko pięć potrzebujemy do W-wy** lub Gdańska.

Gdzie chcemy mieszkać, możemy też wybierać między polskimi a niemieckimi akademikami. Polski akademik podlega - tak, jak uni­werek", poznańskiemu Uniwersytetowi Adama Mickiewicza. Podobno jest on jednym z najlepszych w całej Polsce. Sama w nim mieszkam i jestem bardzo zadowolona. Żyjemy tutaj po 4-8 osoby w segmentach, gdzie każdy ma swój własny pokój, a kuchnia jest wspólna. Dobrze jest mieć wspólną kuchnię, bo czasem się zje jakiś posiłek z koleżankami i pogada" przy okazji. W polskich akademikach znajdują się też par­kingi, bo prawie każdy polski student tu ma samochód, więc bardzo się one przydają. Poza tym na naszym campusie jest wielkie podwórko, na którym latem wieczorami grillujemy, a za dnia gramy w tenisa.

 

 Frankfurckie akademiki nieco się różnią, ponieważ są w całym mie­ście porozrzucane i są dwa razy droższe od polskich. Dla studentów, którzy przyjeżdżają z Polski, czasem się to jednak przydaje, bo mogą tam spotkać więcej mówiących po niemiecku i w ten sposób szybciej nauczyć się, albo podszlifować ten język. Zawsze mieszka tu też dużo studentów z Erasmusa, czyli studentów, którzy przyjeżdżają na semestr czy dwa z innego kraju na zagraniczne stypendium. Dlatego oprócz niemieckiego i polskiego, angielski to u nas podstawa, bo często żyjemy tutaj razem z obcokrajowcami. A my sami również do nich należymy, bo przecież na samej granicy mieszkamy, zależy tylko po której stronie Odry akurat jesteśmy! W dzisiejszych czasach my, frankfurcko-słubiccy studenci, już nie różnimy się od siebie.

 

 

Wszystkim, którzy by chcieli do nas dołączyć, bardzo polecam nasze uniwerki i nasz Slubfurt.

* legitka - w slangu studenckim legitymacja

** W-wa - skrót od Warszawa

                                                        Zuzanna Lewandowski

© 2013 - 2017 Magazyn Polonia. All Rights Reserved. Designed By E-daron.eu

Please publish modules in offcanvas position.