flahapl Polska Flag of Germany.svgDeutschland 
  • IMG_0182_new.JPG
  • K2_09-4_01_Slaska_fot.1.png
  • Szydlo_new.jpg
  • U4prezydenta.jpg

WAGNER W RYTMIE POLONEZA

 Z dr. Frankiem Piontkiem rozmawiała Jolanta Łada-Zielke

 Doktor Frank Piontek jest dziennikarzem kulturalnym, współpracującym z portalem deropernfreund.de i z czasopismem „Opernwelt”, autorem kilku publikacji na tematy związane z operą i twórczością Ryszarda Wagnera. Zajmował się również związkami Wagnera z Polską.

 Co sprawiło, że zainteresowałeś się tym zagadnieniem?

 

Po pierwsze, już od młodości interesuję się wszystkim, co dotyczy Wagnera; po drugie, istnieje już literatura w języku niemieckim, traktująca o tym. Po trzecie, w Roku Ryszarda Wagnera (2013) Towarzystwo Niemiecko-Polskie w Bayreuth poprosiło mnie o wygłoszenie wykładu. Wybrałem więc i poszerzyłem ten temat.

 W Polsce niewielu ludzi wie o związkach Wagnera z Polską, a jeśli już, to tylko o uwerturze Polonia. Czy było to twoje pierwsze odkrycie?

W zasadzie tak. Jako nastolatek kupiłem płytę analogową z nagraniem Polonii. Słuchałem jej często i do dziś uważam ją za bardzo dobry utwór.

 Niektórzy polscy muzykolodzy twierdzą, że słychać w niej braki warsztatowe młodego i niedoświadczonego twórcy...

Zapytałbym tych naukowców, czy byliby w stanie skomponować Tristana i Izoldę (śmiech). Do takich dziwacznych wniosków dochodzi się, jeśli słyszało się tę uwerturę tylko raz. Wagner przyszedł na świat jako geniusz i jeżeli ktoś pogłębia wiedzę na jego temat, to nabiera przekonania, że jego młodzieńcze kompozycje też są wartościowe. Polonia jest dla mnie porywającym, żywiołowym, muzycznie dobrze zbudowanym, patriotycznym utworem, którego Wagner nie musiałby się wstydzić.

W Markgrafen Buchhandlung, najsłynniejszej księgarni w Bayreuth, gdzie pracujesz, odkryłam gumki do mazania z nadrukowanym fragmentem zapisu nutowego uwertury Polonia.

Swego czasu zakupiliśmy te gumki. Któregoś dnia przyjrzałem się nadrukowanym nutom i bardzo zdziwiłem, bo nie był to ani słynny „akord tristanowski”, ani fragment Idylli Zygrfyda, tylko pierwszy motyw muzyczny uwertury Polonia.To dla mnie zabawne i absurdalne zarazem...

 Dlaczego absurdalne?

Uwertura Polonia jest, w porównaniu z operami Wagnera, dziełem nietypowym. Może typowym dla młodego Wagnera, ale wielbiciele jego twórczości nie będą kojarzyć go z tym utworem. Żaden przeciętny wagnerianin nie zdaje sobie sprawy z tego fascynującego związku młodego kompozytora z Polską.

 Oprócz Polonii Wagner skomponował Poloneza D-Dur na fortepian, na cztery ręce.

Istnieją dwie wersje tego utworu, jedna na dwie, druga na cztery ręce. Polonez jako gatunek był bardzo popularny w I połowie XIX wieku. Polonezy komponował np. Karol Maria Weber, nie wspominając o Fryderyku Chopinie. Ale w przypadku Wagnera była to nie tylko moda, lecz także wyraz solidarności z Polakami. W rodzinnym mieście Lipsku, był świadkiem Wielkiej Emigracji po upadku Powstania Listopadowego i codziennie widywał polskich emigrantów z zaboru rosyjskiego, entuzjastycznie witanych przez miejscową ludność.

 W swoim wykładzie wspomniałeś, że Gibiszungowie w Zmierzchu bogów tańczą poloneza.

Wagner często wprowadzał do swoich oper taneczne motywy. Zdziwiłem się, kiedy odkryłem, że w pierwszym akcie Zmierzchu bogów wyraźnie słychać rytm poloneza. Wagner znał i wysoko cenił polonezy Chopina, często grywał je na fortepianie. W młodości stworzył dwa polonezy, natomiast jako dojrzały twórca wykorzystał ten taniec w jednej ze swoich oper.

 Tworząc Pierścień Nibelunga, Wagner nie interesował się już walką Polaków o niepodległość.

W jego życiu z czasem doszła do głosu świadomość narodowa, co zresztą było typowe dla okresu zjednoczenia Niemiec. Na temat Polski wypowiadał się już coraz rzadziej i przypadkowo. Wciąż miał przed oczami obraz Polaków jako bohaterów walki narodowo-wyzwoleńczej i czuł się rozczarowany dalszym rozwojem sytuacji w tym kraju.

 Ale powstanie styczniowe też zaznaczyło się w jego życiorysie. Podróżował wtedy koleją przez tereny zaboru rosyjskiego i Ochrana przeszukiwała jego pociąg.

To był niewiele znaczący incydent, o którym zresztą wspomniał w swojej autobiografii. Odczuwał wielką sympatię i współczucie dla Polaków, ale zwątpił w skuteczność ich działań zmierzających do odzyskania niepodległości. Tylko w młodości zajmował się tym tematem, jak zresztą cała ówczesna Europa, w której problem uciskania Polaków przez carską Rosję był szeroko dyskutowany.

 Czy znasz publikacje innych naukowców na temat związków Wagnera z Polską, np. Karola Musioła?

Czytałem niemiecką wersję jego książki. Ale pojawiła się też ciekawa pozycja Wagner als Philologe Agnieszki Bitner-Szurawitzki, która poddała drobiazgowej analizie dotychczasowe polskie tłumaczenia librett jego oper. Doszła do wniosku, że są słabe i nie oddają w pełni przesłania zawartego w oryginale. Zresztą Wagner nie gościł dotychczas zbyt często na polskiej scenie operowej, choć kilka razy wystawiano jego dzieła z powodzeniem i w Polsce działa też Towarzystwo Wagnerowskie. Twórczość Ryszarda Wagnera to kopalnia tematów. Jeśli jakiś polski badacz odkryje coś ciekawego, napisze o tym i zostanie to przetłumaczone na niemiecki – chętnie się z tym zapoznam.

 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Jolanta Łada-Zielke

 

© 2013 - 2017 Magazyn Polonia. All Rights Reserved. Designed By E-daron.eu

Please publish modules in offcanvas position.