flahapl Polska Flag of Germany.svgDeutschland 
  • IMG_0182_new.JPG
  • K2_09-4_01_Slaska_fot.1.png
  • Szydlo_new.jpg
  • U4prezydenta.jpg

SEN EMIGRANTA

 

Tak właśnie Jacek Kaczmarski nazwał moje nocne mary[1]. Miałem sen. Tramwaj. Ludzi sporo. Siedzę w kierunku jazdy, przy oknie po lewej. Przystanek. Przednim wejściem wchodzi schludnie ubrana starsza pani. Rozgląda się chwilę. Dzieli nas kilka metrów. Zrywam się, by ustąpić miejsca. Kiwa przecząco głową, wskazując, że ma wolne krzesełko w pierwszym rzędzie. Siada twarzą do nas wszystkich, kładąc na kolanach sporą beżową torbę. Coś jest w tej kobiecie. Lekko siwiejące włosy, uczesane gładko do tyłu, pasujące do nich szare żywe oczy, oblicze dostojne, a zarazem ciepłe. Ona jest naprawdę inna. Nie mogę oderwać od niej wzroku. Po chwili słyszę szepty: „Generałowa, generałowa...” Coraz wyraźniejsze: „Tam siedzi pani generałowa!” Odzywają się pojedyncze oklaski, by po chwili wybuchnąć burzą. Brawo biją wszyscy, także i ja, choć nie rozumiem przyczyn tego aplauzu. Kobieta, jakby lekko zawstydzona, uśmiecha się nieśmiało. Ktoś intonuje: „Jeszcze Polska nie zginęła...”. Wstajemy. Już jej nie widzę, ci z przodu mi zasłaniają. Polski hymn rozsadza pudło toczącego się wagonu.

 

Koniec. Budzę się. Dalej nie wiem, kim jest „Generałowa”... z dużej litery, bo przecież musi być KIMŚ, jeżeli wszyscy ją znają. Wszyscy, tylko nie ja – do jasnej! Doskonale pamiętam twarz. Nie pasuje mi do nikogo, baaa... jestem pewien, że nigdy jej wcześniej nie widziałem. Skąd więc ten, taki właśnie sen? A może „Generałowa“ to symbol, dumam – próbując wyjaśnić zagadkę. Taka symboliczna „Wdowa” po tych wszystkich generałach, których potraciliśmy ostatnio? I nagle olśnienie. Przecież to typowy „sen emigranta”. Jacek Kaczmarski przed laty tak właśnie nazwał moje nocne mary.

 

Kaczmar. Zurek. 40 lat RWE 3.5.92

 

W październiku 1984 roku cały zespół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa zajmował się porwaniem księdza Jerzego Popiełuszki. Przy śniadanku w radiowej kantynie opowiedziałem Jackowi swój sen. Kościół, na środku katafalk z zamordowanym księdzem, stoczniowcy wewnątrz, zomowcy zewnątrz... Zadyma, jak to w stanie wojennym. Już wieczorem, w stałej audycji Kwadrans Jacka Kaczmarskiego usłyszałem swój sen w roli typowego – jak to określił autor – „snu emigranta“, przykładu traumy gnębiącej przebywających poza krajem Polaków. Gdy dnia następnego żartem zagadnąłem Kaczmara o wynagrodzenie za wykorzystany pomysł, odparł tylko: „Jaki pomysł, przecież my tu wszyscy tak śnimy.“

 

Opisane sny dzieli ponad 30 lat. Nie zliczę, ile podobnych, z Polską fabułą, miałem w tym czasie. W każdym bądź razie sporo. Zastanawiam się, czy ich częstotliwość jest jakimś miernikiem mojej polskości? Być może, choć na zewnątrz tego nie widać. Na przykład, nie tak dawno, pewien rodak z kraju zwrócił się do mnie przez „Herr Bogdan“. Miłe to nie było.

No cóż, taki już nasz, emigrantów, los. Tu i tam jesteśmy obcy. Nie, nie wyżalam się, bo w końcu opuszczenie kraju to wolny wybór, a nawet przywilej – jak twierdzą klasycy polskiej sceny politycznej. To co powyżej, nie jest więc „krzykiem rozpaczy“ szarpanego tęsknotą Polonusa. Powstało przypadkiem, napisało się po prostu samo, gdy do kilkuzdaniowej notatki z pięknego snu o tajemniczej „Generałowej“, podczepił się znienacka Kaczmarski. Nawet się zbytnio nie zdziwiłem, bo znam te jackowe numery. Nie pierwszy to raz w ten sposób mi „podpowiada“.

W tej sytuacji pozostało mi tylko wymyślenie tytułu i upublicznienie. Gdzie? Nie miałem wątpliwości, że przede wszystkim na kołobrzeskiej „Nadziei“. Tylu tam Jego fanów...

Bogdan Żurek

 

Bogdan Żurek — publicysta, dziennikarz, znany działacz polonijny. Jedna z barwniejszych postaci polskiej emigracji w Niemczech. Pracował w Stoczni Gdańskiej, tworzył „Solidarność“, był redaktorem Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Jacka Kaczmarskiego znał prawie ćwierć wieku, przyjaźniąc się z nim do ostatnich chwil. Współpracuje z Fundacją im. Jacka Kaczmarskiego. Redaktor naczelny wydawanego w Monachium polonijnego czasopisma „Moje Miasto“. Członek redakcji kwartalnika „Magazyn Polonia“. Odznaczony Medalem 25-lecia Solidarności, Srebrnym Medalem Stowarzyszenia „Wspólnota Polska“ i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Mieszka w Monachium.

 


[1]Tekst napisany do „Raptularza”, wydanego z okazji 12. edycji Festiwalu Piosenki Poetyckiej im. Jacka Kaczmarskiego Nadzieja, który się odbył w Kołobrzegu w dniach 31 lipca – 1 sierpnia 2015.

Partnerzy

Logo PRwN

Logo forum

Logo ZDPN

Logo der SdpZ Grau

MSZ logo2

SWS logo

logo bez oka z napisem

Biuro Polonii

Konwent 1

 

© 2013 - 2017 Magazyn Polonia. All Rights Reserved. Designed By E-daron.eu